wtorek, 20 kwietnia 2021

JUŻ TO MÓWIŁAŚ

 


Na stare lata, wiedz to przyjaciółko,

istotną częścią mej mowy...kółko.

Tym kółkiem wielu do siebie zrażam,

gdy jedno zdanie w kółko powtarzam,

a potem wcale nie jest mi miło,

gdy słyszę: "przecież to już mówiłaś".

 

Tak to właśnie częstą przypadłość wieku późniejszego trafnie i dowcipnie ujęła Krystyna Królikowska. Polecam refleksji.


Obraz Piyapong Saydaung z Pixabay

czwartek, 11 marca 2021

Wytłumaczcie mi to, proszę!

Czy ktoś przekona mnie do sensu harmonogramu zamieszczonego na stronie pacjent.gov. Dlaczego 70+ są umieszczeni na samym końcu i na zapisy na szczepienie mają 3 dni, a ci z rocznika 1952 na samym początku i na zapisy mają aż 9 dni? Dlaczego urodzeni w latach 1953-1954 mają na zapisy 6 dni czasu, a nieszczęśnicy urodzeni w latach 1955-1956 tylko 3?  

Już nie mówiąc o tym, dlaczego napis głosi: data szczepienia, a chodzi o datę rejestracji? 

Będę wdzieczną za przekonanie mnie do sensu tego wszystkiego. 

Niezaszczepiona blogerka

Cytuję:  

Jeśli jesteś osobą 70+, a jeszcze się nie zaszczepiłaś/aś, nadal możesz to zrobić. 

Od 11 marca osoby w wieku 65–69 lat mogą się zgłaszać na szczepienie. Szczepienia osób 65-69 będą się odbywały zgodnie z następującym harmonogramem:

Data szczepienia

Grupa wieku

11.03 – 13.03

Rocznik 1952

18.03 – 20.03

Rocznik 1952 – 1954

22.03 – 24.03

Rocznik 1952 – 1956

25.03 – 27.03

Grupa 70+


Obraz Alexandra_Koch z Pixabay

poniedziałek, 1 lutego 2021

GODZINY DLA SENIORÓW

 


Godziny dla seniorów, czyli między 10.00 a 12.00 zakupy mogą robić tylko ci, którzy osiągnęli 60 r.ż. Przed młodszymi drzwi sklepów spożywczych, drogeryjnych, piekarni, aptek winny zostać zamknięte. Jak zareagowali beneficjenci tej decyzji?

Jeśli wierzyć mediom, to odpowiednio do oczekiwań decydentów. I to wtedy, gdy decyzję wprowadzono w życie, jak i wtedy, gdy się z niej wycofano. Albo jest tak, że seniorów wszystko cieszy, albo też media potrafią znaleźć właściwych rozmówców.

JAK BYŁO NA POCZĄTKU?

„To bardzo dobra decyzja”. „Spokojnie można zrobić zakupy. Nie ma kolejek”. „Dobrze, że ktoś o nas starszych pomyślał, bo to strach się zarazić”.

Sondy uliczne, okołosklepowe, ukazywały zgodność poglądów. Ludzi w podeszłym wieku cieszyły godziny dla seniorów. Widzieli w tym rozwiązaniu troskę o pokolenie schodzące, zasłużone i zasługujące na długie spokojne życie, czyli na skuteczna ochronę przed koronawirusem.

 

JAK JEST DZISIAJ?

„No i dobrze. Ja z tych godzin i tak nie korzystałam”. „Mnie młodzi nie przeszkadzają. I tak o ósmej robię zakupy”. „My mamy czas, to sobie kupimy, jak trzeba to później. A młodzi się spieszą, więc to dla nich dobrze”. „A co to za różnica. Człowiek jest młody i może o każdej porze przyjść z każdym”.  „Nam niby lepiej, a wcale nie lepiej, a młodzieży gorzej”.

Sondy uliczne, okołosklepowe, ukazują zgodność poglądów. Ludzi w podeszłym wieku cieszy przywrócenie pełni  praw zakupowych młodszym rocznikom. Widzą  w tym rozwiązaniu troskę o pokolenie wschodzące, pracujące i zasługujące na długie spokojne życie, czyli na skuteczną ochronę przed stresem ograniczeń konsumenckich.

Obraz Mabel Amber z Pixabay

 

sobota, 30 stycznia 2021

PANDEMIA Z KOBIETĄ ZA LADĄ

 


Rozpoczęłam intensywną terapię. Codzienna godzinna sesja. Herbata z cytryną w dużej szklance, nie w kubku, ale w szklance (bo tak się ongiś pijało, a o to ongiś chodzi). Ciepły koc. Wygodny fotel. W ręku pilot.  Włączam telewizor i przenoszę się w cudowny czas lat minionych.

Cofam się w czasie, o przeszło 40 lat, i wędruje do dużych praskich delikatesów. Półki pełne towarów. Te wszystkie słoiczki, buteleczki i butelki, te wspaniałe opakowania artykułów sypkich, bombonierki, kawa, lada w stoisku garmażeryjnym wypełniona po brzegi. Sałatki, kanapki, stosy starannie pokrojonych wędlin. Sezonowe owoce i warzywa. No i moje ulubione podłużne bułeczki, które tylko w Czechach smakują  wspaniale.   

Muzyka w tle. Napisy. Co mi tam pandemia, strajki kobiet, ograniczenia, szczepienia, raporty Ministerstwa Zdrowia. Ja oglądam „Kobietę za ladą”. Po czesku: „Žena za pultem”. Serial czeski, choć czechosłowacki. Ale takie to powikłane były te czasy. Premiera  w 1977 roku. W Polsce nieco później. Scenariusz Jaroslava Dietla. Nie będę streszczać całości. Wystarczy, że powiem iż bohaterka serialu, Anna Holubová (Jiřina Švorcová (1928 – 2011) grała te rolę naprawdę świetnie), właśnie się rozwiodła i zmieniła pracę, by mieć, jako ta samotna matka, więcej czasu dla swoich dzieci. Przedtem była kierowniczką dużego sklepu, teraz została ekspedientką. Co prawda, też w dużym sklepie i nie taką zwykłą ekspedientką, bo w dziale delikatesowym. W dodatku szybko awansuje, o czym dowiadujemy się w ostatnim odcinku, bo jest bardzo dobrym handlowcem i wartościowym człowiekiem. Używam tych określeń nieprzypadkowo. W serialu etos pracy socjalistycznej jest ukazany wysoce przekonywująco.   

Anna ma trochę kłopotów z dziećmi, jeszcze więcej z byłym mężem. Przeżywa rozterki związane z „nową miłością”, której obiekt pojawia się już w pierwszym odcinku.  Dzieje się naprawdę dużo.

Każdy odcinek przedstawia inny miesiąc w życiu Anny, od stycznia poczynając na grudniu kończąc (ten grudniowy odcinek to zresztą mój ulubiony, co nie zdziwi nikogo, kto mnie zna i wie,  jak bardzo kocham grudzień). Będzie happy end, a ponieważ wiem, że będzie, to nic nie psuje mi przyjemności oglądania. Co mi tam: koronawirus,  szczepienia, raporty Ministerstwa Zdrowia, Strajk Kobiet, dramaty przedsiębiorców i handlowców - ja odlatuję. 

Serial był popularny nie tylko w Czechosłowacji, ale również u nas. Lata temu widziałam go po raz pierwszy, potem szedł w Kinie Polskim i  nawet go nagrałam, a teraz wracam do niego z dużym sentymentem. Takie to proste, takie zwyczajne, takie w sam raz do moich potrzeb wieku późnego, takie terapeutyczne.  Prawdziwe lekarstwo na czas pandemii.


piątek, 22 stycznia 2021

ZGUBNE SKUTKI MEGO LEGALIZMU

 


Zgubił mnie dzisiaj, podobnie jak Brytyjczyków na Titanicu*, legalizm**. Z wejściem na pacjent.gov.pl grzecznie czekałam do godz. 6.00 i dopiero wtedy wystartowałam do zapisu na szczepienia. Niestety, inni byli sprytniejsi i, nie zawierzając obwieszczeniom rządowym, wystartowali tuż po północy. I wygrali wyścig.  

*Na pokładzie Titanica były 2223 osoby. Łodzie ratunkowe mogły zmieścić zaledwie 1178. I niestety przeżyło tylko 706 osób. David Savage z Queensland University of Technology zanalizował przebieg tej katastrofy i stwierdził, że  bycie Brytyjczykiem zmniejszało szanse przeżycia mężczyzn o 7% względem średniej. Tymczasem bycie Amerykaninem – zwiększało te szanse w stosunku do średniej aż o 8,5%. Cytując za Kamilem Janickim: „Brytyjczycy byli dobrze wychowani i ustawiali się w kolejki” - twierdzi David Savage. To właśnie i poszanowanie obyczaju, zgodnie z którym kobiety powinny opuścić tonący okręt jako pierwsze, zmniejszyło ich szanse przetrwania. Do takiego zachowania nawoływał m.in. kapitan statku Edward John Smith, mówiąc do marynarzy: „Bądźcie Brytyjczykami, chłopcy! Bądźcie Brytyjczykami!”.

Źródło:

https://histmag.org/Brytyjczykow-na-Titanicu-zabily-dobre-maniery-2467

 

**Legalizm ( z łac. legalis – prawny, zgodny z prawem) – to postępowanie charakteryzujące się ścisłym przestrzeganiem norm i praw obowiązujących w społeczeństwie. Uznanie ich i podporządkowanie się im niezależnie od kontekstu, w jakim wybrana jednostka się znajduje; obywatel bezwzględnie przestrzega praw funkcjonujących w państwie czy grupie społecznej, nie występuje przeciw ich ustaleniom i nie próbuje podważać ich. Jest to postawa uległości i akceptacji stanu rzeczy.

Źródło: https://eszkola.pl/wos/legalizm-3577.html

niedziela, 3 stycznia 2021

NOWOROCZNE ŻYCZENIA

 


Zastanawiałam się, jaki obraz zadedykować Wam w związku z Nowym Rokiem. I ten właśnie wydał  się mi najbardziej adekwatny do mego stanu ducha. Taką właśnie mam nadzieję na ten Nowy Rok. Śmierć pandemii. Strzykawka ze szczepionką w roli Supermana. Takie są moje noworoczne życzenia.

Jeszcze niedawno miałam ochotę podzielić się na blogu moją obawą, że jak politycy i celebryci będą tak chętnie przekonywać naród do szczepienia dając mu przykład i szczepiąc się przed kamerami, to dla nas maluczkich szczepionek zabraknie. To miał być żart. Choć myślę, że namawianie do szczepienia, cała ta promocyjna akcja, będą miały sens dopiero wtedy, gdy szczepionek rzeczywiście będzie w bród. W innym przypadku może być tak, jak ze szczepieniem przeciw grypie. Naród chciał, ale szczepionek zabrakło.

Media żyją aferą zaszczepienia przeciw covidowi kilkunastu osób, nie da się ukryć prominentnych, spoza grupy 0. Zaszczepieni miotani poczuciem winy zamieszczają listy uwierzytelniające ich akt poddania się szczepieniom, wyjaśniające, przepraszające, zapewniające o chęci  zadośćuczynienia. Swoją drogą to znakomita promocja szczepienia. 

Osobiście nie czuję wzburzenia z powodu tego zdarzenia. Nieuprawnionych a zaszczepionych zresztą lubię i cenię. Niech rzuci kamieniem ten, kto by z takiej oferty nie skorzystał. Antyszczepionkowców oczywiście nie mam w tym przypadku na myśli.  Bardziej interesuje mnie, skąd się wzięły te trudne do wykorzystania dawki szepionki.

A jeszcze bardziej niż ta "afera" bulwersuje mnie swoisty bałagan „okołoszczepionkowy”: te resztki w ampułkach do wykorzystania; ta niepewność, czy to co zostanie w buteleczce - to na pewno wystarczająca dawka do zaaplikowania; ta kolejka uprawnionych do szczepienia w pierwszej kolejności medyków, co to docisnąć się do szczepionki nie mogą; ci członkowie ich rodzin, co to potencjalnie mogą skorzystać ze szczepienia w pierwszej kolejności, o ile jakieś ampułki pozostaną niewykorzystane. A niby dlaczego nie wykorzystane mają pozostać? No, a przede wszystkim niepokoi mnie tempo realizacji szczepień.  

I dlatego moje noworoczne życzenia są monotematyczne. Niech Polacy zostaną sprawnie zaszczepieni, niech nikt nie doświadczy skutków ubocznych szczepień i niech to wszystko stanie się jak najszybciej. Niech to się nam uda. 

*Obraz Gerd Altmann z Pixabay 

niedziela, 20 grudnia 2020

ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE SKŁADAM

 


BOŻE NARODZENIE 2020

W jaki sposób tegoroczne smutne święta

stać się mogą świętami wesołymi,

kiedy każdy z nas myśli, pamięta

o koszmarnie szalejącej pandemii?

Można sobie tylko wyobrażać,

wyobraźnia, wszakże, nie ma granic,

że się wreszcie przestaną rozmnażać

te cholerne wirusy z koronami.

Można sobie tylko wyobrazić,

wyobraźnia bezkarnie niech hula,

że się wszystkich przy stole świątecznym posadzi,

pod choinką prezentów leży góra,

że maseczki wylądują w koszach,

że się służba zdrowia wreszcie wyśpi

i, że to, o co tylko poprosisz,

jak nie teraz, to niebawem się ziści.

Można by tak wymieniać i wymieniać,

stworzyć życzeń przeróżnych długi rząd,

lecz wystarczy, jak od lat, nieodmiennie

życzyć, jednak, WESOŁYCH ŚWIĄT

i, tradycji chcąc dotrzymać kroku,

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU.

 Wiersz Krystyny Królikowskiej