środa, 23 stycznia 2019

Komentować nie jest łatwo


Dość regularnie zaglądam na zaprzyjaźnione blogi. I na te niezaprzyjaźnione również. Zwabiona tytułem, nawykiem, poczuciem lojalności, chęcią znalezienie czegoś nowego, jakiejś inspiracji. I rzadko jestem rozczarowana. Z zainteresowaniem czytam posty, z uwagą oglądam zdjęcia, rysunki. I jest fajnie.

poniedziałek, 21 stycznia 2019

To się stało w Rybniku


Prawie 5 lat temu pisałam:

„W Rybniku zmarło dziecko pozostawione przez ojca w samochodzie. Było bardzo gorąco i dużo godzin minęło, zanim samochód otworzono. Dziecko malutkie. Samo nie mogło sobie pomóc. Nie potrafiło walczyć o życie.

piątek, 11 stycznia 2019

Dlaczego bloguję?



Bloguję, bo to się opłaca. Co prawda Władysław Bartoszewski  ostrzegał, że „nie zawsze to, co się opłaca, warto”, ale …  to już temat na inną okazję.
Za moje blogowanie odpowiada warunkowanie instrumentalne. Prawo efektu. Czynność, której towarzyszy lub po której następuje stan przyjemności, utrwala się. Szczur naciska dźwigienkę, bo dzięki temu dostaje smaczny kąsek i jest mu dobrze. Ja uderzam w klawiaturę, tworzę teksty mniej lub bardziej rozwlekłe i do bloga wklepuję, a w nagrodę otrzymuję sympatyczne komentarze i poznaję wspaniałych ludzi. Owszem, czasami trafia się ktoś nieco mi niechętny, ale to mnie nie zraża. Lepiej mieć antagonistów niż być niezauważonym.

środa, 9 stycznia 2019

Poświąteczna depresja



Pada śnieg. Jest biało. Dlaczego zatem tak szaro? A w duszy tak smutno? Skąd bierze się ten stan przygnębienia, który tak dobrze pamiętam z dzieciństwa? Dlaczego smutek znów dopadł mnie z początkiem stycznia? Przecież do szkoły iść nie muszę? Klasówek nie będzie? Ani żadnej sesji egzaminacyjnej?

środa, 12 grudnia 2018

Przedświąteczna depresja, strach co ma wielkie oczy i idea minimalizmu


Przedświąteczna depresja brzmi lepiej niż depresja gangstera. Lepiej też niż depresja sezonowa. Choć istota ta sama. Zza kolęd, zza wystawionych na sprzedaż choinek, zza programów telewizyjnych lansujących zdrowe niezdrowe święta, zza półek pełnych towarów - wyziera lęk. Lęk, a może tylko strach, co ma wielkie oczy?

wtorek, 4 grudnia 2018

BARBÓRKA



Z okazji Barbórki postanowiłam sięgnąć do opowiadania* Gustawa Morcinka o niebezpiecznym zawodzie górnika i o pożarze  w kopalni Nowej w Łazach na Śląsku. Morcinek odwiedza Ramika, bohaterskiego sztygara, który uratował życie 40 górników. Relacjonuje rozmowę z Ramikiem, a ja zachwycam się opisem górniczego mieszkania, w którym ta rozmowa się odbyła.

Warto przeczytać!

POŻEGNANIE ONETU