środa, 10 października 2018

Zamykanie letniego domu




Zamykanie wakacyjnego domu, a konkretnie zamykanie domu letniego (jakby nie było wakacje można i zimą sobie zorganizować), a zatem … zamykanie letniego domu to bardzo złożone przeżycie.
Kiedy po raz ostatni w tym roku myję podłogi, wycieram kurze, porządkuję szafy - wszystko mi woła o przemijaniu. Jak pisał Staff: „Najgłębszy smutek szczęścia, że wszystko przemija”.

poniedziałek, 8 października 2018

Jeszcze jeden głos w sprawie pedofilii w Kościele katolickim


Dyskusja o pedofilii w Kościele katolickim, o jej tuszowaniu, o niechęci do zadośćuczynienia trwa wystarczająco długo,  by każdy wyrobił sobie w tej kwestii własne zdanie. I to zdanie coraz częściej jest ujawniane. 

wtorek, 2 października 2018

Rękawiczkowy dylemat



Osiedlowa uliczka. Jakaś kobieta podnosi z trawnika nieco zabłocone i przysypane listkami rękawiczki. Najpierw jedną, potem drugą. Widać, że rękawiczki niedrogie, ale, mimo zabłocenia, śliczne. Pani zauważa, że ja zauważam, więc pyta:

niedziela, 23 września 2018

O grzechu próżności*


Wieczorową porą otrzymałam maila z fotkami z tzw. imprezy. Na tyle ważnej, że przygotowałam się na nią staranie. Nawet się uczesałam, co w moim przypadku nie jest oczywiste. Często bowiem o czesaniu się zapominam. Ubrałam się w sposób bardziej przemyślany niż zwykle. I na koniec, wklepałam co nieco kremu w „z lekka przywiędłe” policzki. Makijażu nie używam, więc na opisanych wyżej zabiegach akcja prewencji imprezowej się skończyła.

poniedziałek, 17 września 2018

Rolnik szuka żony



Włączyłam telewizor, a że to ostatni dzień moich mazurskich wakacji, to bardzo się ucieszyłam, kiedy na ekranie zobaczyłam rolników. Na dodatek testujących kandydatki na żony.

poniedziałek, 10 września 2018

wtorek, 14 sierpnia 2018

Zwykłe węgierki. Całe 5 kilo




Najpierw ich szukasz. I nie od razu znajdujesz. Mnie się udało. Na bazarku w Szczytnie. Kupiłam węgierki. Zwykłe węgierki. Całe 5 kilo.
Na początku było wahanie. Coś mi się nie zgadzało. Leży na straganie kilka skrzynek, a w każdej śliwki, różne śliwki, większe i mniejsze, grubsze i chudsze, ciemniejsze i jaśniejsze, brzydsze i ładniejsze, tańsze i droższe. A wszystkie podpisane tak samo: „węgierki”.

Warto przeczytać!

POŻEGNANIE ONETU