niedziela, 12 kwietnia 2020

ŻYCZENIA WIERSZEM WSPARTE


Wielkanoc w czasach zarazy to nietypowe święta.
Obowiązują zakazy, o których musisz pamiętać.
Zabrały nam, te zakazy, rodzinne, świąteczne śniadanka,
przy zastawionych stołach, na których święconka z barankiem.
Zabrały nam te zakazy codzienną, serdeczną bliskość,
a w zamian za to nam dały WIELKI NIEPOKÓJ O PRZYSZŁOŚĆ,
a w zamian za to nam dały surowy, domowy areszt
i ten, kto dzisiaj ma pieska, to jakby skarb wielki znalazł.
…................................................... ………….. nasz rząd.
Tysiące Polaków już traci posady.
Cóż robić. WESOŁYCH ŚWIĄT!

Instrukcja: z uwagi na szanowany przeze mnie pluralizm polityczny każdy może w miejsce wykropkowane wstawić, co uważa
Pominiecie wersu  nie bylo możliwe z uwagi na rym: rząd - świąt.


Wiersz napisała moja przyjaciółka Krystyna Królikowska - Waś. I pozwoliła opublikować. Do życzeń w nim zawartych dołączam swoje: 
Zdrowych, dobrych Świąt Wielkiejnocy

czwartek, 12 marca 2020

BABCIA NA ROZSTAJNEJ DRODZE



Czuję się dyskryminowana. W słusznej sprawie, ale zawszeć. Ja babcia, zawsze na usługi. Zakochana we wnuczce. Mająca, akurat teraz, dużo czasu, by się nią zająć, by spędzić czas na wzmacnianiu łączących mnie z nią więzi, zostałam skazana na odosobnienie.

czwartek, 14 listopada 2019

POCHWAŁA TRZYNASTOZGŁOSKOWCA



Otrzymałam maila od przyjaciółki: "Tak sobie napisałam. I pisząc to miałam świetną zabawę". A że ja miałam świetną zabawę czytając to, co ona napisała, i Was zapraszam do lektury. Za zgodą Autorki rzecz jasna.

niedziela, 6 października 2019

GRANICE TOLERANCJI


Nareszcie tramwaje i autobusy będą przestronne, z miejscami siedzącymi dla wszystkich potrzebujących miejskiego transportu mieszkańców, a przy tym zdesperowanych lub pozbawionych węchu. Zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym.

sobota, 28 września 2019

ZE SKAŁĄ W TYTULE



No i łatwo nie będzie. Żadnych, kompletnie żadnych skojarzeń. Skała. Coś mi tam świta: woda silniejsza (a może mocniejsza) od skały; fala rozbija się o skały, a ja to obserwuję i czuję potęgę wszechświata. No i jeszcze Mojżesz, który zamiast przemówić do skały, jak Bóg nakazał, uderzą w nią laską. Woda wypływa, a Mojżesz przed ludem przypisuje zasługę sobie i Aaronowi. I Bóg się gniewa. 

I jeszcze moja kochana Chorwacja ze skał zbudowana. Wyspa Pag z księżycowym krajobrazem, ze skalnymi rumowiskami. Królestwo murków. Z gajem oliwnym na Lunie, w którym znaleźć można nawet drzewa liczące tysiąc lat.

I już nic więcej. Może jeszcze wspomnę, że nie lubię opalać się na skałach. Wolę na leżaku lub piasku. A o speleologów, których miałam okazję bliżej poznać, zawsze bardzo się boję. 

Obraz ZDRAVKO BATALIC z Pixabay 

wtorek, 10 września 2019

Z HERBATĄ W TYTULE



Powinnam w zasadzie zatytułować ten post inaczej, a mianowicie: „Z herbatą przez życie”. Herbata bowiem zawsze, jak daleko potrafię sięgnąć pamięcią, pełniła w mojej codzienności bardzo ważną rolę.

wtorek, 13 sierpnia 2019

Z ZAPAŁKĄ W TYTULE



Pierwsze skojarzenie to nie „Dziewczynka z zapałkami”, lecz powieść Krystyny Siesickiej „Zapałka na zakręcie”. W ogóle w tzw. młodości, tej wcześniejszej od tej późniejszej, zaczytywałam się w Siesickiej. W zasadzie uwielbiam wszystkie jej powieści, które powstały w latach 60., czyli: „Jezioro osobliwości”, „Czas Abrahama”, „Zapach rumianku, „Przez dziurkę od klucza”, „Beethoven i dżinsy” i oczywiście „Fotoplastykon”. Z późniejszych polubiłam wyłącznie: „Między pierwszą a kwietniem”. Wszystkie wymienione książki mam w swojej tajemnej szafce i uczciwie przyznaję, sięgam do nich w chwilach chandry. W tajemnej szafce mam powieściowych lekarstw więcej, ale Siesicka to taka moja literacka witamina C.

Warto przeczytać!

POŻEGNANIE ONETU