Otrzymałam maila od
przyjaciółki: "Tak sobie napisałam.
I pisząc to miałam świetną zabawę". A że ja miałam świetną zabawę
czytając to, co ona napisała, i Was zapraszam do lektury. Za zgodą Autorki
rzecz jasna.
Adieu moje książki
We wszystkich moich domach zawsze było mnóstwo książek. I tak jest nadal. Nawet te najstarsze i najbardziej podniszczone towarzyszki mojego dzieciństwa zajmują kilka półek regału. Kiedy przeczytałam „Rzeczy których nie wyrzuciłem” Marcina Wichy, zrozumiałam, że nie będę liczyć na decyzje potomnych, co z moich książek zostawić, a co oddać na makulaturę, tylko załatwię to osobiście. I nie tyle powyrzucam te wszystkie tomiska, chudsze i grubsze, na śmietnik (rzecz jasna w ramach selektywnego odbioru odpadów), co znajdę dla nich nowe domy. I tak powstał scenariusz do realizacji. Będę zdejmować z półek kolejne książki, czytać je po raz ostatni, oddawać im hołd w blogu i oddawać w ręce tych, których ucieszą. Przeczytają, odłożą na swoją półkę, albo puszczą w dalszy obieg. Zapraszam do lektury postów z serii ADIEU MOJE KSIĄŻKI.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 14 listopada 2019
czwartek, 22 marca 2018
Matka i syn
Postanowiłam popełnić autoplagiat i zaproponować Wam
tekst, już wcześniej zamieszczony na innym moim blogu, a wszystko dlatego, że
chodzi o rzecz ważną, czyli o piękną historię miłości i wdzięczności. Syna do
matki. A dokładniej, chcę przedstawić Wam dzieło pana Bohdana, syna Anny Rudawcowej, której wiersze poznałam dzięki przedwojennym Płomykom, które kolekcjonuję i chętnie przeglądam. Zamieściłam na blogu fragmenty
publikowanych w tychże Płomykach wierszy poetki i
dzięki temu odezwał się do mnie jej syn, z prośbą o ich udostępnienie. Wysłałam
wszystkie wiersze, jakie udało mi się znaleźć. I tak zaczęła się nasza
znajomość.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

