Adieu moje książki

We wszystkich moich domach zawsze było mnóstwo książek. I tak jest nadal. Nawet te najstarsze i najbardziej podniszczone towarzyszki mojego dzieciństwa zajmują kilka półek regału. Kiedy przeczytałam „Rzeczy których nie wyrzuciłem” Marcina Wichy, zrozumiałam, że nie będę liczyć na decyzje potomnych, co z moich książek zostawić, a co oddać na makulaturę, tylko załatwię to osobiście. I nie tyle powyrzucam te wszystkie tomiska, chudsze i grubsze, na śmietnik (rzecz jasna w ramach selektywnego odbioru odpadów), co znajdę dla nich nowe domy. I tak powstał scenariusz do realizacji. Będę zdejmować z półek kolejne książki, czytać je po raz ostatni, oddawać im hołd w blogu i oddawać w ręce tych, których ucieszą. Przeczytają, odłożą na swoją półkę, albo puszczą w dalszy obieg. Zapraszam do lektury postów z serii ADIEU MOJE KSIĄŻKI.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą telefony komórkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą telefony komórkowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 marca 2018

Co w komórkach piszczy


W roku 2015 w mojej głowie zagościła idea zbierania zapisów rozmów komórkowych podsłuchanych, a jak kto woli "wysłuchanych", w tramwajach, autobusach i tym podobnych środkach komunikacji zbiorowej. A że lubię podsłuchiwać, a jak kto woli "słuchać", zwłaszcza wtedy, gdy mam na to pozwolenie społeczne, więc powstało wówczas kilka zapisów. Postanowiłam je przypomnieć.
Zapis 1. Optymistyczny. Z serii: wszystko w porządku
Czop jeszcze się nie oderwał, ale poza tym wszystko wskazuje, że poród będzie w połowie lutego. ♦ To znaczy byłby w połowie, gdyby to nie były bliźnięta. Jaki czop? No, czop, w szyjce macicy.  Ale wszystko w porządku. Mają już po dwa kilogramy. Nie wpadłem do ciebie wczoraj, bo zaciągnęła mnie na basen. Nie chciało mi się, ale się uparła. Energia ją rozsadza. Nie, pływanie nie szkodzi. Wszystko w porządku. A wiesz, dzwonił. Widać go wzięły wyrzuty sumienia. Wydał książkę. Bardzo zadowolony. A, o nią pytasz? Oczywiście nie jest zachwycony. Ale wiesz, jaka ona jest. Rządzi, ale dba o niego. Wszystko w porządku.
Zapis 2. Również optymistyczny. Z serii: zostało już tylko pół szklanki wody, czy aż pół szklanki?
Jestem bogata.  Jak to dlaczego? No, bo frank zdrożał. No to co z tego, że zdrożał? Za to moje mieszkanie ma już wartość dwa razy większą niż w zeszłym tygodniu.  No, to co z tego, że jeszcze nie spłacone. Ale wartościowsze.
Zapis 3. Biznesowy. Z serii: da się załatwić
Dostaliśmy już te nowe wkręty, ale musisz mi opisać o jaki konkretnie wkręt ci chodzi?  Jak opisać? Zwyczajnie. Zmierz to co wystaje.  Nie, nie będzie pasowało, ale mamy mieć dostawę. Zgadza się, ale jeszcze raz mi opisz.  Tak, będą dobre, ale będą drogie. Około sto złotych. Dobrze, jak będą jakieś promocje to ci dam znać.
Zapis 4. Biurowy. Z serii: gdzie ja to położyłem
Będę za jakąś godzinę. Już jadę.  Poszukaj w tej górnej szufladzie. Nie, nie na wierzchu. Pod teczkami.  Z tyłu. Nie ma?  A zobacz w tym pudełku, za komputerem.  Masz?  Nie, nie w tym z herbatą. W tym z długopisami. Masz?  Nie masz ? Ale tam musi być.  Masz? Nie? No, to już nie wiem. A patrzyłeś tam, gdzie zwykle?  Jak to gdzie? Tam, gdzie zwykle.  No, tam gdzie Tomkowi zostawiamy?  Wiem, że patrzyłeś, ale zobacz jeszcze raz.  Masz?  No, to z głowy. Coś jeszcze?  Hasło? Nie masz hasła?