Dzisiaj taka mała przypominajka, a dla młodzieży być może
lekcja historii. Będzie o czasach PRL-u, a konkretnie o ówczesnej terminologii
mieszkaniowej.
Dawno, dawno temu startując w dorosłość marzyło się, aby mieć
chociaż M1 i móc wyprowadzić się od rodziców. Innymi słowy: iść na swoje. M1 to
w zamyśle miał być lokal dla 1 osoby, czyli tzw. kawalerka. Jeden pokój, bez
kuchni, z aneksem kuchennym, np. w przedpokoju.
