Film szedł w kinach, a teraz w telewizji. W związku z tym ogłaszam:
I love „Disco Polo”.
I pana Bochniaka, że zrobił taki film. I muzyków disco polo, że zrobili taką muzykę. Muzykę, której słucha się lekko i przyjemnie, podrygując co najmniej jedną nogą.
Panowie Dawid Ogrodnik i
Piotr Głowacki - zagrali swoje role dobrze. Pani Joanna Kulig - również. W ogóle wszyscy dobrze
zagrali. Ja się dobrze na filmie bawiłam. „Patrzałam, słuchałam i dziwowałam
się”, że można taką kolorową, pełną stereotypów, bajkę skonstruować i nie
narazić widzów na niestrawność. Nieco gorzej mi się ten film oglądało na telewizorze niż w kinie, ale różnica nie była znacząca.
Jest w filmie trochę przywołań klasyki filmowej
(szyfrowanych i nie); jest kowbojski dryg; jest miłość i piękna dziewczyna;
jest piasek i są skały; jest swojskie Las Vegas; jest malownicza, jak z
Disneya, stacyjka kolejowa, są klimaty. Są też Złe Anioły i Pałac Kultury i
Nauki. Jest też remiza.
Reasumując, jest Polska nasza
cała, „wypisz - wymaluj” nasza Ojczyzna. „Bo
wszyscy Polacy, to jedna rodzina”.
