To był ważny dzień. Koniec epoki gipsu. Moja
złamana prawa ręka wraca do obiegu. Nie mam niestety pewności: zrosło się
czy nie zrosło? Połamańcy z kolejki w szpitalu twierdzą, że z reguły się
zrasta. Ci z forów internetowych twierdzą inaczej i dlatego nie jestem pewna
finału.
Siedzę w zatłoczonej
jak zwykle poczekalni i czekam na wyrok. Co chwilę ktoś pyta:
- Kto z państwa jest ostatni?
Kolejka niestety
długa. Pocieszam się, że dobrą stroną czekania jest to, że ręka cały czas się
zrasta i szanse, że będzie zrośnięta rosną.
