Moje Święta Kobiet?
Najpierw fetował je Tato. To był ważny dzień w moim domu rodzinnym. Były
kwiaty, były życzenia, były ciastka. Dla Mamy, Babci i dla mnie. Swoją drogą w
tamtej epoce ciastka były najważniejsze. Potem pojawiły się bombonierki z czekoladkami, z obowiązkowym nadrukiem
kwiatów na pudełku i perfumy, głownie radzieckie, a jakże.
Kiedy wyjechałam z domu, na studia, Tato przysyłał mi z okazji Święta Kobiet kwieciste karty z życzeniami, a kiedy pewnego razu za późno sobie o tym dniu przypomniał, dostałam kwiecisty telegram. I tak już było do końca dni mojego Taty na tym padole.
Kiedy wyjechałam z domu, na studia, Tato przysyłał mi z okazji Święta Kobiet kwieciste karty z życzeniami, a kiedy pewnego razu za późno sobie o tym dniu przypomniał, dostałam kwiecisty telegram. I tak już było do końca dni mojego Taty na tym padole.
