Adieu moje książki

We wszystkich moich domach zawsze było mnóstwo książek. I tak jest nadal. Nawet te najstarsze i najbardziej podniszczone towarzyszki mojego dzieciństwa zajmują kilka półek regału. Kiedy przeczytałam „Rzeczy których nie wyrzuciłem” Marcina Wichy, zrozumiałam, że nie będę liczyć na decyzje potomnych, co z moich książek zostawić, a co oddać na makulaturę, tylko załatwię to osobiście. I nie tyle powyrzucam te wszystkie tomiska, chudsze i grubsze, na śmietnik (rzecz jasna w ramach selektywnego odbioru odpadów), co znajdę dla nich nowe domy. I tak powstał scenariusz do realizacji. Będę zdejmować z półek kolejne książki, czytać je po raz ostatni, oddawać im hołd w blogu i oddawać w ręce tych, których ucieszą. Przeczytają, odłożą na swoją półkę, albo puszczą w dalszy obieg. Zapraszam do lektury postów z serii ADIEU MOJE KSIĄŻKI.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krystyna Królikowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krystyna Królikowska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 grudnia 2020

ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE SKŁADAM

 


BOŻE NARODZENIE 2020

W jaki sposób tegoroczne smutne święta

stać się mogą świętami wesołymi,

kiedy każdy z nas myśli, pamięta

o koszmarnie szalejącej pandemii?

Można sobie tylko wyobrażać,

wyobraźnia, wszakże, nie ma granic,

że się wreszcie przestaną rozmnażać

te cholerne wirusy z koronami.

Można sobie tylko wyobrazić,

wyobraźnia bezkarnie niech hula,

że się wszystkich przy stole świątecznym posadzi,

pod choinką prezentów leży góra,

że maseczki wylądują w koszach,

że się służba zdrowia wreszcie wyśpi

i, że to, o co tylko poprosisz,

jak nie teraz, to niebawem się ziści.

Można by tak wymieniać i wymieniać,

stworzyć życzeń przeróżnych długi rząd,

lecz wystarczy, jak od lat, nieodmiennie

życzyć, jednak, WESOŁYCH ŚWIĄT

i, tradycji chcąc dotrzymać kroku,

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU.

 Wiersz Krystyny Królikowskiej

wtorek, 23 kwietnia 2019

MĄDRA RADA


Jeszcze świątecznie. Wiersz okolicznościowy mojej przyjaciółki Krystyny Królikowskiej. Zapraszam.

Zbuntowały się wszystkie króliczki
i te z lasu, i te z kwietnej łączki,
że w zdobionych barwinkiem koszyczkach,
wśród baranków i pisanek ślicznych
rozsiadają się dumnie zajączki
i że w Wielką Sobotę właśnie one
będą wodą święconą kropione,
żeby potem królować na świątecznych stołach
puszyste, dumne i wesołe.

Zatem Królik, przyjaciel Puchatka,
który Krewnych i Znajomych ma wielu,
rzekł tak do nich: - Czekaj tatka latka,
zacznijmy działać przyjaciele,
a nielicha nas czeka robota,
bo zajączkom popędzić trzeba kota.

Sowa na to: - O co tyle krzyku?
Nie denerwuj się tak mój Króliku,
jak się tamci przesuną choć trochę
i ty zmieścisz się w jednym z koszyków,
no, a w innych, jasne jak na dłoni,
będą twoi liczni Krewni i Znajomi.
Dobrze radzę tobie mój mały:
pilnie słuchaj Sowy Przemądrzałej,

ZACZNIJ RAZEM ZE WSZYSTKIMI ŚWIĘTOWAĆ.
ZE WSZYSTKIMI I STAMTĄD I STĄD.
WESOŁYCH ŚWIĄT