Kochani Blogerzy! Zwłaszcza ci zaprzyjaźnieni.
Jeśli nie chcecie, abym pewnego dnia, próbując wstawić komentarz do Waszego wpisu, wyzionęła ducha, jeśli nie chcecie, abym całkiem straciła wzrok poddając się weryfikacji pod kątem: jesteś czy nie jesteś automatem, to .... zrezynujcie z weryfikacji obrazkowych.
Ślepnę, coraz bardziej ślepnę, wkurzam się, coraz bardziej wkurzam, szukając na beznadziejnie brzydkich obrazkach: samochodów osobowych, autobusów, sygnalizacji świetlnych...
Za którymś razem na szczęście trafiam właściwie i dowiaduję się, że decyzją jakiegoś automatu, który nie musi udowadniać, że jest automatem, zostałam pomyślnie zweryfikowana i mój komentarz zostanie opublikowany.
Ale dłużej tego nie zniosę. Padnę na stanowisku blogersko-komentatorskim. I to będzie Wasza wina.
