Bloguję, bo to się
opłaca. Co prawda Władysław Bartoszewski ostrzegał, że „nie zawsze to,
co się opłaca, warto”, ale … to już temat na inną okazję.
Za moje blogowanie odpowiada
warunkowanie instrumentalne. Prawo efektu. Czynność, której towarzyszy lub po
której następuje stan przyjemności, utrwala się. Szczur naciska dźwigienkę, bo
dzięki temu dostaje smaczny kąsek i jest mu dobrze. Ja uderzam w klawiaturę,
tworzę teksty mniej lub bardziej rozwlekłe i do bloga wklepuję, a w nagrodę
otrzymuję sympatyczne komentarze i poznaję wspaniałych ludzi. Owszem, czasami
trafia się ktoś nieco mi niechętny, ale to mnie nie zraża. Lepiej mieć
antagonistów niż być niezauważonym.
